Przerwa na ćwiczenia

jumping-man-1171409-m

Jeżeli wydaje ci się, że praca przed komputerem jest bezpieczna, to niestety jesteś w błędzie. Pozycja siedząca nijak nie jest pozycją fizjologiczną, a ułożenie rąk na klawiaturze to wręcz policzek wymierzony naturalnemu porządkowi rzeczy. Między innymi z tego powodu ważne jest, żeby przerwy w pracy nie były poświęcane na przeglądanie odmóżdżającego fejsbuczka, ale na ćwiczenia.

Rozciągnij się

Od siedmiu lat pracuję przy komputerze (drugie tyle wcześniej spędziłem na „zabawie”, co zresztą z różnych względów było błędem). Przez ostatni kilka lat poświęciłem sporo czasu znalezieniu jakiegoś sensownego zestawu ćwiczeń, bo przecież plecy bolą, ręce odmawiają posłuszeństwa i sempiterna wrasta w krzesło. Nie znalazłem niczego prostszego niż proste ćwiczenia rozciągające, jakieś skłony, parę głębszych oddechów. Uwierz, sprawdziłem już dziesiątki aplikacji na andka, mnóstwo stron internetowych, a przełom i tak nastąpił wtedy, kiedy rozstałem się z takimi pomocami: każdy potrafi wymyślić (względnie przypomnieć sobie z podstawówki) podstawowe ćwiczenia rozciągające.

Przerwa dla oczu

Dawniej (ja jeszcze pamiętam erę monitorów CRT) mówiło się, że się oczy psują, a prace naukowe roiły się od analiz wpływu promieniowania na wzrok. LCD i plazma zmieniają trochę ten obraz – teraz szkodliwe nie jest promieniowanie, boć prawie go nie ma, ale za to jest problem z akomodacją. Komfortowe, doskonale podświetlone ekrany nie męczą oczu – zachodzą je od tyłu. Kiedy siedzisz kilka godzin wpatrzony w blisko ustawiony monitor, oczy akomodują, czyli dostosowują ogniskową do widzenia z bliska. Akomodacja jest zbędna, jeśli patrzysz na odległość większą niż 6 metrów – wtedy oczy odpoczywają, dlatego ważne jest, żeby w przerwie wykonać najprostsze możliwe ćwiczenie: spojrzeć kilka razy na przemian na własną dłoń (około pół metra do przodu) i najdalszy obiekt widoczny za oknem (mieszkam w Krakowie, więc patrzę na smog, ale i tak sięga na kilka kilometrów). Do tego należy „omieść” wzrokiem sufit: położyć się na podłodze i wodząc oczami obejrzeć wszystkie kąty pokoju.

Przerwa dla mózgu

Na początku pisania tego artykułu obiecałem sobie, że nie będę robił kąśliwych uwag pod adresem przeciętnego poziomu intelektualnego stron internetowych, ale nie dam rady. Po godzinie pisania tekstów na temat „stoły stalowe z kamiennymi blatami” (kto wpadł na pomysł importu kamieni z Brazylii?), jak działa kalkulator zdolności kredytowej (i jak to napisać na 6 tysięcy znaków?) z mózgu zostaje sieczka. Jeśli poprawiam prace dyplomowe to muszę zajrzeć do książki solidnego wydawnictwa, żeby przypomnieć sobie, jak wygląda w języku polskim poprawna składnia. Odmóżdżamy się bezustannie – przerwa w pracy jest właśnie po to, aby mózg trochę rozgrzać, bo wszak wychłodzić się go często nie da!

Pozdrawiam Was serdecznie, wierząc, że w Waszych rękach jest przyszłość lepszego Internetu!

Robert

[Głosów:1    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz