Prace dyplomowe i to, czego o nich nie wiesz

graduation-day-66428-m

Nie wiem, czy już czytałeś tu któryś z moich artykułów. Jeśli tak, to wiesz, czego spodziewać się w dalszej części. Jeśli nie, to ci podpowiem, że nie będzie tu odkrywania Ameryki – chcę poświęcić ten artykuł technicznej stronie prac dyplomowych. 

Nie ma języka polskiego

I wcale nie zamierzam, jak można by sądzić po śródtytule, pisać o tym, że przeciętny profesor ma zasób słów z polskiego słownika mniejszy od ucznia klasy integracyjnej w podstawówce młodszej. Może się na tym wyżyję w innym artykule, ale nie teraz. Teraz chciałbym powiedzieć o czymś, o czym rzadko pisze się w ten sposób: nie ma zasad języka polskiego. To nie jest tak, że jest jakaś książka, której wystarczy się nauczyć, aby już nie popełniać błędów. To znaczy, książki tego rodzaju pewnie są, ale są całkowicie zbędne. To pusta teoria, która nie daje się dostosować do praktyki prac naukowych. Dyplomówki to dość specyficzne utwory, w których ważna jest precyzja języka, który musi posługiwać się pojęciami fachowymi, czasem wymykającymi się klasycznej polonistyce.

Zamiast sztywnego zbioru zasad, największą rolę odgrywa intuicja. Oczywiście, że żeby pracę napisać poprawnie, coś jednak o gramatyce czy składni wiedzieć należy, ale styl pracy to nie wypadkowa reguł. To specyficzny sposób formułowania myśli, który nosi cechy charakterystyczne autora, a jednocześnie jest dostosowany do pewnych kanonów.

Brak szablonu

Praca naukowa nie jest dokumentem sformalizowanym. Czy widziałeś kiedyś szablon pracy naukowej? Jeśli tak, to już wiesz, jak wygląda coś bezużytecznego. Wystarczy wziąć do ręki kilka prac – nawet z tej samej dziedziny, ale z różnych czasopism, a różnice będą aż biły po oczach. Choć oczywiście każdy promotor stoi na stanowisku, że wie, jak należy pisać prace naukowe, wie jedynie, jak sam je pisze (nawiasem mówiąc, kiedy wysyła je do publikacji, to redaktor czasopisma i tak dostosowuje je do wymogów wydawnictwa).

Taki brak szablonu daje dużą swobodę. Oczywiście istnieją pewne elementy wymagane przy danym typie pracy w konkretnej dziedzinie, ale są nakreślone ogólnie. Gdyby zresztą stworzyć szablon pracy naukowej, to nauka by wyzionęła ducha: niestandardowych badań nie dałoby się już opublikować, bo nie pasowałyby do szablonu.

Korekta może być niezbędna

Abstrahując od kosmicznych czasem wymagań promotora i uczelni, korekta prac naukowych bywa niezbędna – pracowałem na studiach, robiłem setki świetnych rzeczy, więc sam wiem, że czas to coś, czego nie ma za dużo. Współczując tym, którzy lato spędzają przed monitorem, od razu mówię: odeślij pracę do poprawy. Nie po to, żeby dać zarobić korektorom, o nie! Pisząc pracę (a samo wklepanie tekstu na klawiaturze na pewno trochę zajmie), zżyjesz się z nią emocjonalnie. Możesz o tym nie wiedzieć, ale i tak będziesz miał problem, żeby wykosić bezpardonowo całe niepotrzebne zdania. Po prostu potrzeba kogoś zimniejszego – dlatego pogadaj z korektorem: sugestii redakcyjnych i językowych nie musisz nigdy uwzględniać (sam zresztą zawsze wprowadzam je w formie rejestru zmian, żeby wygodniej je było przeglądać) – po prostu warto zobaczyć, jak tę pracę widzi kto inny.

Na koniec jedna ważna uwaga. Dostawałem swego czasu prace do poprawy po innych korektorach: wybieraj do poprawy pracy ludzi o szerokich horyzontach. Większość magisterek i licencjatów, a także prac inżynierskich, to prace pisane językiem branżowym. Korektor, który nie potrafi wczuć się w subtelności twojej pracy, na pewno nie będzie w stanie skutecznie ci pomóc.

Robert

Jeśli potrzebujesz pomocy z dyplomówką, napisz do mnie e-mail: pomoc[małpiszon)pracamagisterska.biz[kropa]pl, coś zaradzimy :-)

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz