Mierz czas swojej pracy

4332774392_93e9a59f7b

Tabela czasu pracyZłorzeczenie na pracodawców, którzy mierzą czas pracy swoim pracownikom to w Polsce jedno z ulubionych zajęć osób zatrudnionych w firmach. We własnej firmie sam sobie czasu prawie nikt nie mierzy, a to wcale nie jest taki zły pomysł.

Po co mierzyć czas pracy?

Jestem copywriterem pracującym w domu. Każdy, kto próbował pracować w domu, ten wie, że na jedno zadanie „pracowe” przypada kilka tych innych, które tylko opóźniają realizację zleceń. Warto zmierzyć czas, jaki poświęca się na pracę choćby po to, żeby:

  • po prostu mieć świadomość tego, ile się pracuje
  • dostosować częstotliwość i długość przerw
  • wyznaczyć godziny najlepszej i najgorszej efektywności
  • zmusić się do lepszej pracy
  • lepiej planować terminy realizacji
  • dostosować swój cenni do rzeczywistych warunków

Oczywiście, żeby taka zabawa miała sens, do pomiaru czasu trzeba podejść na poważnie i prowadzić go przynajmniej przez miesiąc. Ja robiłem to ponad rok, do chwili, w której uznałem, że jedyne narzędzie, którego potrzeba mi do planowania czasu pracy to głowa i – sporadycznie, przy długich terminach realizacji – kalendarz.

Jak się za to zabrać?

Jako copywriter proponuję zastosowanie rozwiązań informatycznych. Ponieważ korzystam z lubuntu, dla mnie najlepszym wynalazkiem okazał się Hamster-applet (aczkolwiek skojarzenie z chomikiem zasuwającym w kołowrotku nie jest najmilsze). Podobnych programów jest wiele, a spośród tych linuksowych polecenia godnym, acz bardziej rozbudowanym i wymagającym pewnej wprawy, jest GnoTime. Nie wysiliłem się, żeby zrobić research programów dla Windowsa – zgaduję, że jest ich całe mnóstwo, a funkcje mają podobne. Skup się jednak na wyborze czegoś, co jest proste, działa w trayu, obsługuje kategorie i tagi zadań. Całą reszta, wielkie raporty, piękna prezentacja danych itp. to tylko sposób na zrobienie większych opóźnień.

Czego się spodziewać?

Wydaje ci się, że pracujesz po 8 godzin? Odpal swoją machinę do mierzenia czasu i przygotuj się na szok. Jeśli nawet nie będziesz wyłączał licznika na „przerwy”, a tylko na aktywność, której zdecydowanie nie można zaklasyfikować jako pracy, to pewnie okaże się, że pracujesz od 4 do 6 godzin, a nie żadne tam 8. Parę osób, które znam, a które skorzystały z podobnego patentu, dowiedziało się, że pracują góra 3 godziny, w pracy spędzając nieraz i 9. Domyślam się, co teraz chodzi ci po głowie: co za idiota marnuje tyle czasu? Przekonaj się, jakie masz straty, a okaże się też, o ile sam przed sobą zawyżasz stawkę godzinową.

Nie wpadajmy w paranoję

Dawniej czas był sprzymierzeńcem ludzi – odmierzany co najwyżej w godzinach, a najlepiej w porach dnia – pomagał zorganizować sąsiedzkie życie. Dziś praca to nie sielanka, a czasem trzeba zarządzać, ponieważ to wręcz forma kapitału. Warto więc go mierzyć, żeby przekonać się, ile tego kapitału można każdego dnia odzyskać. Jeśli chcesz mieć pełną kontrolę nad każdym swoim dniem, musisz zacząć od tego, że przestaniesz marnotrawić czas.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz