Karate Kyokushin

karate

Karate Kyokushin – szerzenie agresji i przemocy wśród młodych ludzi czy zbawienna dla ducha dyscyplina sportu ?

Koncepcja Karate Kyokushin ( Kyokushin – ekstremum prawdy) została ukształtowana przez wielkiego mistrza sztuk walki, człowieka, który pozostawił po sobie dzieło niezniszczalne – Masutatsu Oyamę (1923-1994). Właściwa historia kyokushin rozpoczyna się w 1946r. kiedy to Oyama odwiedza, w celu pogłębienia tradycji samurajskich dwóch pisarzy: E. Yoshikawe oraz S. Chanki.  W  międzyczasie, startuje w pierwszych po wojnie samurajskich mistrzostwach w Karate. Odnosi niekwestionowane zwycięstwo. Po tym przełomowym momencie, postanawia całe swoje życie poświęcić sztuce ( nie jest to przypadkowe słowo)  Kyokushin. W 1947r. rozpoczyna 18-miesięczny samotny trening na górze Kiyosumi. Do dnia dzisiejszego marzeniem każdego zawodnika jest odwiedzenie tego, wręcz świętego dla rzeszy sympatyków Kyokushin, miejsca. Każdego dnia mistrz ćwiczy 12 godzin dziennie, beż odpoczynku, stojąc pod zimnymi wodospadami, łamiąc w rękach kamienie, używając drzew jako makiwara, skacząc nad lnem setki razy dziennie.Od świtu do nocy trenowane było nie tylko jego ciało ale i umysł.  Po wysiłku fizycznym Oyama niestrudzenie studiował starożytne, klasyczne sztuki walki i ich filozofię. W ten sposób dopracował technikę i główne nurty swojego modelu karate.

Historia rodzącego się w dosłownych bólach sportu jest niesamowita. Założyciel jest człowiekiem godnym najwyższego podziwu, niezłomnym, silnym zarówno fizycznie jak i psychicznie. Należy do nielicznego grona osób stworzonych do tzw. celów wyższych. Mimo wszystko Karate Kyokushin jest dziś niekiedy postrzegane jako ‘zakazana’ i niebezpieczna dyscyplina sportu. Kojarzona jest z przemocą, agresją, ulicznymi bijatykami i bandą nieokrzesanych opryszków. Rodzice boją się posyłać swoje pociechy do klubów, gdzie teoretycznie uczy się młodzież buńczucznych, impulsywnych zapędów. Karatecy bywają postrzegani jako osoby stanowiące zagrożenie. Nic bardziej mylnego! Takie domysły niestety snują osoby, które nie mają najmniejszego rozeznania, kompetencji, śladowej wiedzy na ten temat, a mimo wszystko stawiają Karate, zupełnie irracjonalnie niesłusznie w negatywnym świetle.

Dojo (sala) jest świętym miejscem i powinno być traktowane z należytym szacunkiem. Nie jest zwykłą salą gimnastyczną czy areną ćwiczeń fizycznych. To swoiste sanktuarium, w którym poddaje się doskonaleniu własnego ducha, charakteru a dopiero potem poprawą warunków fizycznych. Każdy adept, zanim na dobre wkroczy na drogę Kyokushin musi złożyć tzw. Przysięgę Dojo. W niej zawarte są jego prawa, obowiązki, zasady, pożądane i zakazane postawy. Karate wychowuje i nie jest to frazes i nie udowodniony banał. . Zadaniem sensei (trenera) jest indywidualne podejście do zawodnika, dostrzeżenie w nim potencjału i wytrenowanie go na prawdziwego, osiągającego sukcesy na macie karatekę. Jednak to nie wszystko wpojenie mu podstawowych wartości jest głównym celem sensei. . Szacunek do siebie, współćwiczących, trenera, rodziców i nauczycieli. Pokora, samodoskonalenie, wytrwałość w dążeniu do celu, szczerość i prawość – w tych cechach tkwi kwintesencja idei Kyokushin. Najważniejszy jednak punkt przysięgi brzmi następująco: ,, Nie będziemy stosować i rozpowszechniać sztuki Karate poza DOJO’’. . Zdanie to mówi samo za siebie jednakże warto dodać, że osoba trenująca ponosi konsekwencje prawne swoich czynów. Gdyby zawodnik dopuścił się przemocy wobec drugiego człowieka zostałby oskarżony o napad z bronią w ręku. Zdecydowana większość osób uczęszczających do klubów Karate to osoby wykształcone, świadome, kulturalne i owszem- umiejące wykorzystać techniki ale tylko i wyłącznie w samoobronie. Osoby mające agresywne zapędy i wykorzystujące swoja siłę i umiejętności poza granicami maty są wydalane z klubów.

Harmonia jest podstawą karate. Miłość do rodziców, szacunek do nauczycieli, zaufanie w stosunku do przyjaciół oraz skromność wydają się być korzeniami Karate Kyokushin. Myślę, że jest ono bardzo potrzebne współczesnemu światu. Kyokushin oznacza poszukiwanie najwyższej prawdy w aspekcie fizycznym, psychicznym oraz duchowym. Jedyne co może oburzać w kwestii tej dyscypliny sportu jest opowiadanie bzdur na temat jej szkodliwości czy niebezpieczeństwa wynikającego z trenowania. Na koniec pozwolę sobie zacytować mistrza Oyamę, na potwierdzenie i ostateczny argument dowodzący prawdziwości moich słów: ,,Głowę trzymaj nisko, lecz spoglądaj wysoko. Mów roztropnie. Miej dobre serce. Służ innym ludziom z czcigodna pobożnością – traktuj to jako punkt wyjścia. Codziennie trzeba wykraczać poza swoje możliwości. Kiedy już nie możesz a mimo wszystko walczysz dalej-wtedy zaczyna się Kyokushin. Prawdziwymi zwycięzcami są ci, którzy wygrywają walkę życia codziennego. Człowiek może być biedny. Ale dopóki ma cel i usiłuje go osiągnąć…jest piękny.’’

Autor – Ewelina Czech

[Głosów:4    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz