Cubryna

Cubryna z Morskiego Oka

Cubryna stoi w otoczeniu Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego z jednej strony i strzelistym Mnichem z drugiej.

Jest, więc o wiele rzadziej odwiedzana. Stosunkowy łatwy i teoretycznie najbezpieczniejszy szlak prowadzi z Dolinki za Mnichem. Można się do niej dostać z Morskiego Oka żółtym szlakiem, lub ze Szpiglasowej Pzełęczy.

Najpierw podchodzi się właśnie pod Mnicha. Potem niezwykle wąską i eksponowaną ścieżką przez Galerie Cubryńskie, dochodząc aż do Hińczowej Przełęczy. Nietrudno się zgubić szczególnie na tym etapie. Następnie droga wiedzie wschodnią granią. Przed zdobyciem szczytu Cubryny obchodzimy jeszcze pionowy uskok.

Powyżej opisana trasa nie wydaje się technicznie trudna. Oczywiście tylko dla zaprawionych wspinaczy i taterników. Niemożna jednak zapominać o bardzo dużej przepaścistości terenu. Droga jest w niektórych miejscach oblodzona i zaśnieżona nawet do późnego lata. Łatwo również o tragiczne w skutkach pobłądzenia. Ale czy ta ostatnia komplikacja nie jest raczej efektem nie wyznaczenia oficjalnie znakowanego szlaku?

Zdarzają się tutaj, co jakiś czas wypadki śmiertelne, ale jak to góry, Tatry bywają niestety bezlitosne i nie wybaczają błędów.  Duża urwistość, lawiny, to niektóre powody wypadków.

Śmierć ponoszą przeważnie osoby uprawiający profesjonalną wspinaczkę wysokogórską lub zbaczające ze szlaku. We wrześniu 1961 roku młode małżeństwo schodziło ze szczytu zachodnią stroną Ostatecznie dostali się na siodło Przełączki pod Zadnim Mnichem. Kilka kroków dalej przechodzili wąski trawers, po czym kobieta złapała się luźnej skały i straciła równowagę. Śmierć poniosła na miejscu. Oczywiście, podobna tragedia mogła się wydarzyć podczas zejścia Galeriami Cubryńskimi, ale prawdopodobnie dziewczyna czułaby się tam pewniej.

Dlaczego zatem nie ma oficjalnego szlaku? Trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Przede wszystkim panorama z Cubryny nie jest tak rozległa. Od wschodu górę zakrywa masyw Mięguszowieckich Szczytów, nie można również oczekiwać, że na każdy wierch dojdziemy znakowaną trasą. Na Cubrynie stwierdzono występowanie bardzo rzadkich roślin (niektóre z nich tylko w Tatrach i to w niewielu miejscach). Drugą spraw jest, że wtedy trzeba by się ograniczyć taternikom prawo wchodzenia na większość pozostałych wyjątkowych szczytów. Właśnie przez takie wyprawy choćby orły przednie praktycznie całkowicie opuściły polskie Tatry.

Trzeba również wziąć pod uwagę, że na pewno zwiększyła by się liczba akcji ratowniczych. Na znakowanej perci pojawiłyby się niedoświadczone osoby, z których wiele nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia.  Więcej informacji o tatrzańskich szczytach można znaleźć na portalu http://natatry.pl

 

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz